Komplecik uszyty jeszcze latem. Blok Mountains Majesties.
Wykorzystałam cały leyer cake tkanin z kolekcji Sunnyside plus tkanina czeska - takie nieforemne białe kółeczka na szarym tle. Wydaje mi się, że wyszło całkiem przyjemnie. W każdym bądź razie używam na okrągło i wciąż mi się podoba! :-)
Kołdra: 205 x 230 cm
plus dwie poduszeczki typu "jasiek".
Kołdra pikowana była na ramie w zwykłe jakieś tam zakrętaski. Poduszki popikowałam we wzorek puzzli - to dzięki podpowiedzi koleżanki Lenki!
niedziela, 5 listopada 2017
poniedziałek, 24 lipca 2017
Motyla noga
Udało mi się skończyć młodziutkiego UFOczka.
Przeleżał w szafie jedynie jeden roczek.
W motylki, kwiatki i kropeczki.
Obrus 90 cm na 90 cm.
Popikowany w takie pokręcone kwiatuszki. Może to będzie widać na zdjęciach?
Przeleżał w szafie jedynie jeden roczek.
W motylki, kwiatki i kropeczki.
Obrus 90 cm na 90 cm.
Popikowany w takie pokręcone kwiatuszki. Może to będzie widać na zdjęciach?
niedziela, 2 lipca 2017
Szuwary
Tym razem moje!
Czyli: dla mnie.
W kolorach wakacyjnych. Woda, pastelowa zieleń, delikatny turkus... I stąd właśnie szuwary! :-)
I jest to moja wersja tak zwanej znikającej dziewięciołatki.
Poduszki uszyte już z resztek. Tak, żeby już nic nie zostało.
Obrusik na stół: 52 cm x 112 cm
Duża poduszka: 45 cm x 45 cm
Mała poduszka: 38 cm x 38 cm
A wszytko uszyte dla jednej jedynej tkaniny! To wszystko przez nią!!!
Czyli: dla mnie.
W kolorach wakacyjnych. Woda, pastelowa zieleń, delikatny turkus... I stąd właśnie szuwary! :-)
I jest to moja wersja tak zwanej znikającej dziewięciołatki.
Poduszki uszyte już z resztek. Tak, żeby już nic nie zostało.
Obrusik na stół: 52 cm x 112 cm
Duża poduszka: 45 cm x 45 cm
Mała poduszka: 38 cm x 38 cm
A wszytko uszyte dla jednej jedynej tkaniny! To wszystko przez nią!!!
niedziela, 28 maja 2017
Tulipanki
Wiosenna serweta na prezent.
Szyłam juz dawno i ... jakoś nie miałam czasu tu pokazać. Zapomniałam przy okazji jakich była wymiarów. I nie wiem już czy 70 cm na 70?
Najważniejsze, że już podarowana. I że się spodobała...
Cudne tulipanki były u Ewy w Kiltowo.pl
Szyłam juz dawno i ... jakoś nie miałam czasu tu pokazać. Zapomniałam przy okazji jakich była wymiarów. I nie wiem już czy 70 cm na 70?
Najważniejsze, że już podarowana. I że się spodobała...
Cudne tulipanki były u Ewy w Kiltowo.pl
poniedziałek, 1 maja 2017
For Gaspar
Dla małego Gaspara.
Miała być sama kołderka ale doszyłam też poduszkę. I oczywiście kołdra wyszła mi dosyć duża jak dla dziecka! Ale nie ma tego złego - zmieści się jeszcze pod nią mama i tata. A może kiedyś jeszcze i siostrzyczka?
Czyli wyszła taka jakby kołderka rodzinna...
Dedykowana jednak dla Gaspara i dla niego są te wszystkie śliczne autka! :-)
I muszę się przyznać, że kołdra została podróżniczką roku! Szyta była w Koszalinie, potem była z wizytą w Toruniu i Łodzi, następnie wskoczyła na ramę do pikowania w samej Pradze i zanim trafiła do Małego Właściciela to musiała jeszcze zahaczyć o Olsztyn, Warszawę i Paryż! Mam nadzieję, że z Gasparkiem też będzie wszędzie razem...
Miała być sama kołderka ale doszyłam też poduszkę. I oczywiście kołdra wyszła mi dosyć duża jak dla dziecka! Ale nie ma tego złego - zmieści się jeszcze pod nią mama i tata. A może kiedyś jeszcze i siostrzyczka?
Czyli wyszła taka jakby kołderka rodzinna...
Dedykowana jednak dla Gaspara i dla niego są te wszystkie śliczne autka! :-)
I muszę się przyznać, że kołdra została podróżniczką roku! Szyta była w Koszalinie, potem była z wizytą w Toruniu i Łodzi, następnie wskoczyła na ramę do pikowania w samej Pradze i zanim trafiła do Małego Właściciela to musiała jeszcze zahaczyć o Olsztyn, Warszawę i Paryż! Mam nadzieję, że z Gasparkiem też będzie wszędzie razem...
niedziela, 19 marca 2017
Pierwsze miejsce
Stare przysłowie pszczół mówi: nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło...
I sprawdziło się!
Los wynagrodził mi stres i straty moralne ;-) poniesione przy pierwszej pomarańczowej pracy.
Ta druga zdobyła I miejsce w kategorii Classic!
I'm a winner! :-)
Gratuluję oczywiście wygranym w innych kategoriach i wszystkim uczestnikom konkursu!
Tutaj jest relacja z wernisażu! Szkoda, że nie mogłam tam być osobiście....
Wymiary 70 cm na 70 cm. Uszyta z użyciem koloru pomarańczowego. Z łatek, popikowana. Resztę widać na zdjęciach...
A tak prezentuje się na wystawie:
Zdjęcie dzięki uprzejmości Marzenny Lew.
I sprawdziło się!
Los wynagrodził mi stres i straty moralne ;-) poniesione przy pierwszej pomarańczowej pracy.
Ta druga zdobyła I miejsce w kategorii Classic!
I'm a winner! :-)
Gratuluję oczywiście wygranym w innych kategoriach i wszystkim uczestnikom konkursu!
Tutaj jest relacja z wernisażu! Szkoda, że nie mogłam tam być osobiście....
Wymiary 70 cm na 70 cm. Uszyta z użyciem koloru pomarańczowego. Z łatek, popikowana. Resztę widać na zdjęciach...
A tak prezentuje się na wystawie:
Zdjęcie dzięki uprzejmości Marzenny Lew.
fot. Marzenna Lew
I mogę się też pochwalić wspaniałą nagrodą! Zestaw nożyczek firmy Fiskars! I nóż krążkowy, siatka na zakupy, długopis firmowy. A ponoć ma być coś jeszcze... Na razie to tajemnica! Bardzo dziękuję! Cieszę się jak dziecko z tej nagrody.
Organizatorami konkursu i wystawy "Pomarańczowo mi" oraz sponsorami nagród byli:
środa, 8 lutego 2017
Popsuty
To miała być praca na pomarańczowy konkurs.
Niestety, moje żelazko nie było zadowolone z jakości i... napluło milionem roztopionej izolacji czy czymś takim. Top prałam kilka razy i nie udało mi się tych plam usunąć. Potem zaczęłam je "przykrywać" aplikacjami - ale było nieładnie. Większość aplikacji wyprułam, zostały tylko te popikowane "na amen". I już było naszykowane do kosza na śmieci... Ale zlitowała się nad nim córka - może być przecież obrusik. A na obrusiku i tak zaraz wyląduje kawa, herbata, musztarda i czekolada! :-)
Oto OBRUS. Hi, hi, hi! Nieplamoodporny!
Niestety, moje żelazko nie było zadowolone z jakości i... napluło milionem roztopionej izolacji czy czymś takim. Top prałam kilka razy i nie udało mi się tych plam usunąć. Potem zaczęłam je "przykrywać" aplikacjami - ale było nieładnie. Większość aplikacji wyprułam, zostały tylko te popikowane "na amen". I już było naszykowane do kosza na śmieci... Ale zlitowała się nad nim córka - może być przecież obrusik. A na obrusiku i tak zaraz wyląduje kawa, herbata, musztarda i czekolada! :-)
Oto OBRUS. Hi, hi, hi! Nieplamoodporny!
niedziela, 13 listopada 2016
Jesiennie
Kolejny UFO-czek skończony. I znowu po... czterech latach... Choć wydawało mi się, że to było zaledwie w zeszłym roku!
A wracając do tego jesiennego zestawu - nie wiem, czy kończenie UFOków jest takie dobre. Dzisiaj ten panel jesienny potraktowałabym zupełnie inaczej! Chyba bardziej odważnie bym go pociachała i pozszywała. Ale trudno. Powiedziało się "A" to wypada powiedzieć "B".
Panel oczywiście z Robinkowa.
Duża serweta 69 x 72 cm i cztery małe 28 x 36 cm.
Doszyte tylko te kwadraciki i popikowana gęsto w kręciołki - nic specjalnego, gdyż na tych kolorowych liściach i tak każde wzorkowe pikowanie by się zgubiło. (Reasumując: tak mało pracy a trzeba było aż tylu lat na dokończenie...)
A wracając do tego jesiennego zestawu - nie wiem, czy kończenie UFOków jest takie dobre. Dzisiaj ten panel jesienny potraktowałabym zupełnie inaczej! Chyba bardziej odważnie bym go pociachała i pozszywała. Ale trudno. Powiedziało się "A" to wypada powiedzieć "B".
Panel oczywiście z Robinkowa.
Duża serweta 69 x 72 cm i cztery małe 28 x 36 cm.
Doszyte tylko te kwadraciki i popikowana gęsto w kręciołki - nic specjalnego, gdyż na tych kolorowych liściach i tak każde wzorkowe pikowanie by się zgubiło. (Reasumując: tak mało pracy a trzeba było aż tylu lat na dokończenie...)
Subskrybuj:
Posty (Atom)






















