niedziela, 19 marca 2017

Pierwsze miejsce

Stare przysłowie pszczół mówi: nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło...

I sprawdziło się!
Los wynagrodził mi stres i straty  moralne ;-) poniesione przy pierwszej pomarańczowej pracy.
Ta druga zdobyła I miejsce w kategorii Classic!
I'm a winner!  :-)

Gratuluję oczywiście wygranym w innych kategoriach i wszystkim uczestnikom konkursu!

Tutaj jest relacja z wernisażu! Szkoda, że nie mogłam tam być osobiście....


Wymiary 70 cm na 70 cm. Uszyta z użyciem koloru pomarańczowego. Z łatek, popikowana. Resztę widać na zdjęciach...











A tak prezentuje się na wystawie:
Zdjęcie dzięki uprzejmości Marzenny Lew.

 fot. Marzenna Lew


I mogę się też pochwalić wspaniałą nagrodą! Zestaw nożyczek firmy Fiskars! I nóż krążkowy, siatka na zakupy, długopis firmowy. A ponoć ma być coś jeszcze... Na razie to tajemnica! Bardzo dziękuję! Cieszę się jak dziecko z tej nagrody.



Organizatorami konkursu i wystawy "Pomarańczowo mi" oraz sponsorami nagród byli:






środa, 8 lutego 2017

Popsuty

To miała być praca na pomarańczowy konkurs.
Niestety, moje żelazko  nie było zadowolone z jakości i... napluło milionem roztopionej izolacji czy czymś takim. Top prałam kilka razy i nie udało mi się tych plam usunąć. Potem zaczęłam je "przykrywać" aplikacjami - ale było nieładnie. Większość aplikacji wyprułam, zostały tylko te popikowane  "na amen".  I już było naszykowane do kosza na śmieci... Ale zlitowała się nad nim córka - może być przecież obrusik. A na obrusiku i tak zaraz wyląduje kawa, herbata, musztarda i czekolada! :-)
Oto OBRUS.  Hi, hi, hi! Nieplamoodporny!