niedziela, 9 marca 2014

Kolejne z Plasy

Tym razem była to nauka szycia po łukach. Po czesku bardzo ładnie nazywało się to "křivky". :-)
Uszyłam z tych próbek poduchę.





Wszystkie tkaniny tutaj użyte, oprócz jednolitego turkusowego, pochodzą z bellusa - kupione na warsztatach, na miejscu.


14 komentarzy:

  1. Super podusia! Bardzo mi się podoba!!! A ileż tam łuczków! Musiałaś się nieźle natrudzić, bo szycie po łuku do łatwych nie należy. Dodatkowo piękna kolorystyka:) Brąz z turkusem prezentuje się kapitalnie! Ja sama jakoś nigdy nie wpadłam na połaczenie tych dwóch kolorów, a efekt jest naprawdę wspaniały! Cudna podusia!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie tez bardzo się podoba to połączenie,choć za niebieskim nie przepadam A wzór jak widzę trudny,ale co to dla ciebie???pestka !!! Podziwiam:))

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale skomplikowane techniki, podziwiam kunszt :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pięknie wyszedł ten wzór. Też szyłam z tych materiałów w podobnej kolorystyce.

    OdpowiedzUsuń
  5. Aniu toż to jest patchwork w patchworku,
    podniosłaś poprzeczkę bardzo wysoko :)))
    obecnie szyję kołderki dla wnuczek i też z kółkami,
    ale nie tak ładnych,
    jak ja teraz będę miała się chwalić takim nic :)))
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Pięknie wychodzą Ci te patchworki.

    OdpowiedzUsuń
  7. Strasznie podoba mi się Twoja podusia tym bardziej,że uwielbiam szycie po łuku. Świetna technika, która daje wiele możliwości:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękna - bardzo mi się podoba. Turkus rządzi :):):)
    Materiały z Bellusa poznaję :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Podobają mi się łuki w Twoim wydaniu. Cały wzór jest interesujący. Podoba mi się też nazwa łuków po czesku - jest taka "pociesza":)

    OdpowiedzUsuń
  10. Tkaniny przepiekne, wzor fajny, wykonanie fantastyczne. Calosc super

    OdpowiedzUsuń
  11. i od razu widać, że nauka nie poszła w las. wyszło super

    OdpowiedzUsuń
  12. kolorystyka i pomysł super!

    OdpowiedzUsuń
  13. Ale piękny zestaw kolorystyczny! Mnóstwo roboty z tymi paskami i łukami! Ale było warto :)

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że tu jesteś i piszesz do mnie!
Dziękuję za miłe komentarze.