poniedziałek, 23 maja 2016

Drobne okładeczki

Uszyte na zamówienie. Niewielki rozmiar.
I - tu największa trudność - granatowa i fioletowa miały być całkowicie męskie!!! Czyli, że nie mogłam dać kwiatuszków, groszków, motylków, serduszek itp. itd....
;-)
Ale za to największą przyjemność sprawiło mi szycie ze skrawków. Uwielbiam to!!!!

Oto siostrzano-braterskie okładki:






Kolorowe wstążeczki służą jako zakładki a guziczki do zamykania okładek przed ciekawskim wzrokiem. Z drugiej strony jest oczywiście wszyta w odpowiednim kolorze gumka. 



 Ot. I cały sekret...
Pozdrawiam serdecznie wszystkich zapracowanych!


7 komentarzy:

  1. Każda fajna, ale ja głosuję na czerwoną :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Faktycznie małe skrawki :)Niebieska mi przypadła do gustu :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Czerwona ;-), kto zagląda na mojego bloga nie będzie zdziwiony, ale wszystkie śliczne. Podziwiam pikowanie bo totalnie mi to nie wychodzi. W czerwcu są warsztaty z pikowania w warszawie , niestety termin nie bardzo, ale może kiedyś mi się uda.
    Serdeczne pozdrowienia ze stryszku.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo fajne okladki, pomysłowe, pięknie wykonane! Jak zwykle:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Granatowa w wersji męskiej to jeszcze nic,ale fiolet...? Chyba bym poległa...
    Twoje wyszły super !!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. każda jest świetna ale fioletowa naj, naj.
    Pozdrawiam serdecznie, bo dość dawno tu byłam :)

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że tu jesteś i piszesz do mnie!
Dziękuję za miłe komentarze.