Mam ostatnio kłopot z rozmiarami... Hmmmm.....
Szyłam podkładki do kawy. Taki mały komplecik, cztery sztuki. W trakcie szycia zdecydowałam jednak, że będą to podkładki kawowo-deserowe. A na finał stwierdzam, że i dobry obiad by się na nich zmieścił!
No trudno...Musi już zostać tak.
I "malusia" kosmetyczka dla córki.
Oczywiście jak zaczęłam zszywać skrawki, i dokładać , i dokładać... to wyszła kosmetyczka dla Guliwera Olbrzyma!
Córce się podoba i twierdzi, że jest bardzo pakowna.
Hi, hi, hi!
Mam nadzieję, że wkrótce nadejdzie dla mnie era szycia wymiarowego!