Zdjęcia nie wyszły mi piękne: cały tydzień czekałam na odrobinę słońca w czasie, kiedy jestem w domu. Niestety, nie miałam tego szczęścia. Jeśli uda mi się zrobić ładniejsze fotki, to spróbuję je tu wymienić.
sobota, 11 stycznia 2014
Niebieskie figle!
Mała makatka stworzona ... ze wszystkiego! Trochę różnych tkanin, trochę ścinek, trochę filcu. Co się da i jak się da! Zabawa na sto dwa!
Zdjęcia nie wyszły mi piękne: cały tydzień czekałam na odrobinę słońca w czasie, kiedy jestem w domu. Niestety, nie miałam tego szczęścia. Jeśli uda mi się zrobić ładniejsze fotki, to spróbuję je tu wymienić.
Zdjęcia nie wyszły mi piękne: cały tydzień czekałam na odrobinę słońca w czasie, kiedy jestem w domu. Niestety, nie miałam tego szczęścia. Jeśli uda mi się zrobić ładniejsze fotki, to spróbuję je tu wymienić.
poniedziałek, 6 stycznia 2014
Czapki
Na zimę, której jeszcze jakby nie ma.... ;-)
Dwie. Wydziergane z różnych nowych i znalezionych-sentymentalnych włóczek.
Pozdrawiam serdecznie!
Dwie. Wydziergane z różnych nowych i znalezionych-sentymentalnych włóczek.
Pozdrawiam serdecznie!
niedziela, 29 grudnia 2013
Oj! Oj! Ojojoj!
Ile ja tu mam zaległości?!
A wszystko to, bo:
1. po pierwsze - straszna i nerwowa krzątanina przedświąteczna była.
2. po drugie - lenistwo oczywiście OKROPNE mnie ogarnia właśnie wtedy, kiedy nie powinno.
3. po trzecie - pewnych rzeczy nie mogłam wcześniej pokazać...
Tak więc szbko pokazuję, zanim Nowy Rok mnie tu zastanie.
Najpierw kartki świąteczne, zrobione dzięki Małgosi - to ona ekspresowo nauczyła mnie robić scrap!
Tutaj Cleo podczas przedświątecznych porządków...Sprzątał wszystko co się da i gdzie się da!
A tu już świąteczne gotowanie!
Pieski wolały raczej oddawać się innym, równie pożytecznym zajęciom!
A koty musiały nawet choinkę sprawdzić, czy aby dobrze stoi...
Uszyłam też na skromny prezent dwie podkładki obiadowe z bordiury, która mi została po uszyciu panelowych poduszek.
A wszystko to, bo:
1. po pierwsze - straszna i nerwowa krzątanina przedświąteczna była.
2. po drugie - lenistwo oczywiście OKROPNE mnie ogarnia właśnie wtedy, kiedy nie powinno.
3. po trzecie - pewnych rzeczy nie mogłam wcześniej pokazać...
Tak więc szbko pokazuję, zanim Nowy Rok mnie tu zastanie.
Najpierw kartki świąteczne, zrobione dzięki Małgosi - to ona ekspresowo nauczyła mnie robić scrap!
Uszyłam też prezentowe podkładeczki dla Magnolii (dla siebie też przy okazji.... była to tak zwana robota taśmowa. ;-) ) :
Ja dostałam prześliczne świąteczne, bardzo eleganckie podkładeczki i kupon patchworkowej tkaniny od Doroty:
Bardzo serdecznie dziękuję!!!!
A w tym czasie...koty rosły....
Tutaj Teo w różnych pozach:
Tutaj Cleo podczas przedświątecznych porządków...Sprzątał wszystko co się da i gdzie się da!
Tutaj razem. Widać, jaki Teo jest duży! Będzie z niego olbrzymi kocur.
A tu już świąteczne gotowanie!
Uszyłam też na skromny prezent dwie podkładki obiadowe z bordiury, która mi została po uszyciu panelowych poduszek.
I na zajęciach z filcowania zrobiłam świąteczną dekorację. Taki wianuszek z wiszącymi bombeczkami.... (zdjęcia robione w sali kursowej - strasznie brudne ściany tam są.... :-( )
Ufffff! Chyba uporałam się z zaległościami. Czas narobić nowych!!!!
Życzę zatem szczęśliwego Nowego Roku!!!! Oby nam się dobrze wiodło, w dobrobycie, zdrowiu i twórczym działaniu!
niedziela, 8 grudnia 2013
Skarpetkuję!
W różnych kolorach i rozmiarach.
Na zdrowie. I na ciepło w nóżki!!! :-)
A tu psi nosek, co to pomagał mi przy fotografowaniu... Czy ktoś wie, jak wyczyścić obiektyw? ;-)
Na zdrowie. I na ciepło w nóżki!!! :-)
poniedziałek, 11 listopada 2013
Jedno małe pudełeczko
Uszyte jak zwykle z resztek.
Na różne "przydasie".
Jedno pudełeczko - ale mnóstwo fotek. ;-) Każda strona jest uszyta w innych kolorkach...
I spód mocno popikowany:
W środku i na jednym boku - malutkie kieszonki:
I tak wygląda fragment pikowanego boku:
Pozdrawiam! :-)
Na różne "przydasie".
Jedno pudełeczko - ale mnóstwo fotek. ;-) Każda strona jest uszyta w innych kolorkach...
Pozdrawiam! :-)
piątek, 8 listopada 2013
Zupełnie zwyczajnie
I zupełnie niejesienne kolory. I takie to zwykłe szycie: komplecik do kuchni, czyli dwie rękawice i dwie łapki.
Uszyte z resztek, wypełnione ociepliną i grubą bawełnianą flanelką a spodnie strony - te odpowiedzialne za izolowanie temperatury - z zielonego sztruksu.
Ot, takie małe cosie.
Uszyte z resztek, wypełnione ociepliną i grubą bawełnianą flanelką a spodnie strony - te odpowiedzialne za izolowanie temperatury - z zielonego sztruksu.
Ot, takie małe cosie.
A tak uczę maluchy ważnej dziedziny życia kota: łażenia po drzewach! :-)
Pozdrawiam jesiennie!!!! 
Subskrybuj:
Posty (Atom)

