poniedziałek, 11 listopada 2013

Jedno małe pudełeczko

Uszyte jak zwykle z resztek.

Na różne "przydasie".
Jedno pudełeczko - ale mnóstwo fotek. ;-) Każda strona jest uszyta w innych kolorkach...






 I spód mocno popikowany:



 W środku i na jednym boku - malutkie kieszonki:


 I tak wygląda fragment pikowanego boku:




Pozdrawiam! :-)



piątek, 8 listopada 2013

Zupełnie zwyczajnie

I zupełnie niejesienne kolory. I takie to zwykłe szycie: komplecik do kuchni, czyli dwie rękawice i dwie łapki.
Uszyte z resztek, wypełnione ociepliną i grubą bawełnianą flanelką a spodnie strony - te odpowiedzialne za izolowanie temperatury - z zielonego sztruksu.

Ot, takie małe cosie.






A tak uczę maluchy ważnej dziedziny życia kota: łażenia po drzewach! :-)




Pozdrawiam jesiennie!!!!    



czwartek, 17 października 2013

Poduszka dla pupilka

Uszyłam dla pieska koleżanki poduchę. Żeby "słodziak" miał mięciutko i przyjemnie. Psina dostała również nowe legowisko, ale jakoś nie udało się nam go sfotografować.
Poducha jest uszyta z mocnych, obiciowych tkanin. Jedynie środek patchworkowy jest z bawełny, ale podwójnie wzmocniony ociepliną i pikowaniem. Mam nadzieję, że spodoba się psince. :-)

Wymiary poduchy: 46 na 55 cm.




A poza tym... stało się!
Wybrałam imiona dla kociaczków.  Mam nadzieję, że mąż mnie z domu nie wyrzuci z nimi...  Ale naprawdę ciężko jest znaleźć luksusowy dom dla dwóch kociaków... ;-)
Prosze Państwa, oto Cleo -Kleofas:



Oraz jego brat, Teo- Teodor:




Chłopaki dostali już pierwsze szczepienia przeciw chorobom i można zacząć ich wyprowadzać. Na razie na ogródek.


Tak sobie biegali razem z naszym psem-rezydentem.


Pozdrawiam. I lecę znowu sprzątać kuwety, napełniać miseczki i sprzątać to, co już maluchy narozwalały....




czwartek, 26 września 2013

Jesienna zupa grzybowa...

Bardzo absorbują mnie małe kotki. Zakończyliśmy już ich leczenie. Ale bardzo trudno jest mi się z nimi rozstać więc właściwie, przyznaję się bez bicia, nie szukam im domu!

I tylko tak na prędce uszyłam jedną podkładkę, mug rug, z jesiennymi motywami.




Do jej uszycia wykorzystałam jesienny zestaw (zeszłoroczny!) z Robin's Patchwork oraz muchomorki z tego samego sklepu. Małe skrytki uszyłam z pomarańczowych skrawków, których całe pudła chomikuję...

A na grzyby niestety w tym roku nie miałam zbyt dużo czasu. No i ciągle nie trafiałam na grzybne okresy. Tak więc niewiele mam nasuszonych. Ale na święta wystarczy.
Do miłego!

wtorek, 3 września 2013

Kocia mama



Tak o mnie zawsze mówiła moja mama.
Chociaż w domu rodzinnym nie pozwalano mi zatrzymać żadnego kotka. A znosiłam ich niemało z okolicznych blokowych śmietników!!!

Dziś na szczęście mogę choć na krótko poopiekować się kocimi nieszczęściami. A moja mama kiwa tylko głową. Ale co ma powiedzieć? Teraz mam swój dom. I koci dom tymczasowy!!!

Kocie sierotki, dwaj braciszkowie, zabrane z dzikich działek, które właśnie zostały zlikwidowane i zniwelowane  - wkracza bowiem cywilacja! Wrrrrr!

Są u nas już od 19 sierpnia. Są pod stałą opieką weterynaryjną, bo jak to znajdy mają sporo różnych dolegliwości. Ale na szczęście wszystkie da się wyleczyć.
Zdjęcia pokazuję mniej więcej chronologicznie. :-)

Pierwszy dzień!


Tu po kilku dniach pobytu (mają ustawiony cały poligon z pustych kartoników - uwielbiają się w nich bawić): 









Te zrobione około 27 sierpnia- zobaczcie, jak już urośliśmy!!!
I jak umiemy się wspinać:






A to dzień dzisiejszy:





Uszyłam też coś w tak zwanym międzyczasie.
Z Robinowych szmatek małą saszetkę i kosmetyczkę. Obie mają po wesołej kieszonce w środku.
Jak zwykle krzywulce... :-) 










wtorek, 27 sierpnia 2013

Złote łany zbóż...

Koszyczek uszyty tak właściwie "na prędce".
Zgłosiłam się dawno temu na konkurs Łucznika "Patchworkowe wakacje". Czas płynął, upały nie ustawały - a ja nic nie uszyłam!  Nie dość tego, że nie uszyłam, to jeszcze żadnego pomysłu nie miałam.
I oczywiście, jak zwykle, szyłam na ostatnią chwilę. A jeszcze na bardziej ostatnią fotografowałam - stąd kiepskie zdjęcia...
Żadnego miejsca nie zdobyłyśmy: ten koszyczek i ja. Ale  za to została mi pamiątka i będzie mi upiększać mój "salon". ;-)






Koszyczek uszty jest w całości ze skrawków i skrawusieńków. Bardzo gęsto popikowany aby trzymać fason. A naokoło lamówka w kolorze piaskowego beżu. Zresztą kolory takie właśnie są, jak widać: ecru, beż, bardzo jasny brązik, kremowy... Wykorzystałam odrobinę tylko z moich zapasów resztkowych... Ufff! Trzeba wymyślić jakiś większy model na wykorzystanie ścinków!
Pozdrawiam serdecznie!

poniedziałek, 5 sierpnia 2013

Szybko, szybko! Póki jeszcze lato!

W nieustającym upale uszyłam córce sukienkę na lato.
Zaraz wyjeżdża na wymarzone wakacje! I bardzo zasłużone - miała ciężki i bardzo ważny rok w szkole! Wszystko jest już poukładane, wszystko zdane, zaliczone, dostane! Teraz czas na odpoczynek!

Sukienka uszyta według wykroju z Burdy -  9/2012 model 108, z elastycznej lekko bawełny.
Szyłam chyba przez tydzień. Niby prosta i łatwa rzecz....  ;-)








Kapelusik uszyłam już z resztek sukienkowej tkaniny. Na drugą stronę nie starczyło i jest biały materiał. Dzięki temu kapelusz można używać na dwie strony. A raczej: na dwa kolory!



Wesołych wakacji!!!!